Bleach and more…

Wybielacz był moim pierwszym „narzędziem” do ekspresji modowej już w podstawówce…odkrywszy iż można przy jego użyciu trzaskać „batik” zaczęłam uskuteczniać go wszędzie…koszulki poległy wszystkie i jeansy Americanos’a ku rozpaczy mojej mamy (przypomnę iż były to początki lat 90). Z różnym skutkiem stosuję go do dziś:) Zauważyłam iż wybielacz wrócił do łask …moje pierwsze skojarzenie włosy „ombre”, szorty (kto na to pozwolił?)…




ostatnia torba tak z przypadku załapała się na ten post:)

« Older Entries